Otulacz Kokosi OS Slim – warto czy nie warto?

Wahałam się długo, bo otulacze wypadają mi już nawet z lodówki🤦‍♀️ Ale Kokosi wie, jak wpłynąć na takie jak ja! Przy pierwszej promocji byłam bardzo dzielna. Przy drugiej moja silna wola poległa… i CAŁE SZCZĘŚCIE! Kupiłam to cudo i baaaaardzo lubię!!! 😍😍😍

Choć nie jest to otulacz idealny dla każdego… Ale o tym za chwilkę…

Najpierw kilka zdjęć porównawczych 🙂

Od lewej: Lulli os, Magabi mini os, Kokosi os slim

Otulacz w zasadzie układa się sam. Nie trzeba przy nim specjalnie manewrować – od razu po założeniu wygląda wręcz katalogowo! Gumeczki ładnie weszły w pachwinki, a w kroku pozostało wąsko. To jeden z niewielu otulaczy, które tak ładnie się u nas układają!

Jednak, jak widać na powyższych zdjęciach, Kokosi slim jest delikatnie węższy od pozostałych otulaczy. Dlatego też polecam stosować do niego raczej węższe wkłady. Osobiście próbowałam z różnymi, węższymi i szerszymi, cieńszymi i grubszymi. Najładniej układał się u nas z tetrą birdseye 70 złożoną w samolot.

Kokosi os slim z tetrą 70 birdseye złożoną w samolot. Model 10 miesięcy 10kg.

Tutaj próba z bambusowym wkładem Heavy Orange Long (11x66cm) od Little Birds Diapers. Wkład należy do najbardziej chłonnych na rynku i składa się z 4 warstw froty bambusowej. Tu złożony na 3 z przodu. Mam go od niedawna, więc bambus nie zdążył się jeszcze porządnie ubić. Wszystko to razem spowodowało, że zrobił nam się z tego całkiem spory pakiet. Otulacz nie dał rady ładnie objąć wkładu ze wszystkich stron. Nie układał się też przez to z przodu, na panelu.

Tu z kolei z wkładem Extra Long Little Birds Diapers (12x100cm) złożonym na 3. Jest to cieńszy wkład niż poprzedni, dlatego otulacz objął go w całości. Jednak nadal nie układał się idealnie.

A tutaj z wkładem zielonym Kokosi (10x70cm) złożonym na 3 z przodu.

Za nazwą os slim kryje się jednak nie tylko wąski krój otulacza. Ma on także dość szeroko wykrojone uszy. Jest to więc model wprost stworzony dla szczuplaczków! Mój syn ma figurę normalną. Powiedziałabym raczej, że należy do tych dzieci średnich w stronę cięższych :p Dlatego też nie z każdym wkładem otulacz dobrze się układał, a uszka zachodziły delikatnie na udka. Jest to jednak cienka warstwa materiału i dość elastyczna. Nie zauważyłam, by w jakikolwiek sposób krępowało to ruchy dziecka. Za to w tetrze, której używam najczęściej, nie było tego problemu 😍😍😍

Jako os slim otulacz przeznaczony jest dla szczuplejszych lub mniejszych dzieci. Według producenta zakres wagowy to 5-14kg. Jednak według mnie naprawdę ładnie zaczyna układać się dopiero powyżej 6kg.

Od klasycznego modelu otulacza Kokosi os model slim różni się nie tylko krojem. W przeciwieństwie do standardowego os nie jest on obszyty gumolamówką (za którą ja osobiście nie przepadam), a posiada wszyte w tunele gumeczki. Dla tych z Was, które obawiają się gumek w tunelach, dodam, że są one miękkie i nie odbijają się na skórze. Dla mnie to wielki plus tego otulacza!

Bardzo dużą zaletą otulacza są też jego tylne gumeczki, które nie obsuwają się w dół w trakcie aktywności dziecka. Dzięki temu na pleckach pozostaje cały czas płasko. W innych otulaczach bardzo często zdarza mi się, że gumki idąc w dół niejako „pociągają” ze sobą tetrę, przez co zwykle robi się w tym miejscu znacznie grubiej.

Podsumowując: otulacz przy dobrze dobranym wkładzie układa się wprost bajecznie! Myślę, że na szczuplaczkach wygląda cudnie niezależnie od wkładu, natomiast u pulchniejszych dzieci trzeba się ciut bardziej postarać. Uszka otulacza także wykrojone są pod szczuplejsze dzieci, jednak w naszym przypadku nie przeszkadza to w użytkowaniu.

A tutaj jeszcze dla porównania wspomniane wyżej otulacze Magabi mini os i Lulli os. Nie jest w moim zamiarze odbierać im tu uroku 🙂 Po prostu recenzja dotyczy innego produktu – dlatego nie zostały tu szerzej opisane 🙂

Spodobał Ci się artykuł? Udostępnij go!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.